Ekologia rozwoju osobistego – SIMPLE GROW

 

Idea ekologii rozwoju osobistego zaświtała w mojej głowie już jakiś czas temu. Potrzebowała dojrzeć i zmężnieć, tak jak człowiek, gdy planuje zmianę. Lata pracy w zawodzie psychoterapeuty pozwoliły mi dostrzec, że idea gonienia króliczka, sprawdza się między innymi w randkowaniu, niekoniecznie zaś tam, gdzie pojawia się miłość. Również, a może przede wszystkim, ta do samego siebie.

We współczesnym świecie niewiele zachowań ukierunkowanych jest na smakowanie, częściej chodzi nam o konsumpcję, zdobywanie, wyznaczanie celów, planowanie. Samo doświadczanie zostawiamy na przysłowiowy deser, problem jednak polega na tym, że na deser wiecznie brakuje nam czasu. Może to pokłosie wychowania w środowisku, dla którego wartością była praca, to praca stanowiła sedno istnienia, ciężka praca była bramą dla dobrobytu. A może, po prostu nie potrafimy smakować życia, być może ta prosta czynność bycia tu i teraz, z której potrafi korzystać większość zwierząt, dla nas stała się trudno osiągalna ?

Żyjemy w czasach dobrobytu, niesamowite, że jest to też czas przeciążenia, wykwitu depresji czy niskiej satysfakcji. Dostępność wielu dóbr, możliwości, perspektyw stwarza warunki, w których każdy wybór obarczony jest poczuciem straty. Jak spokojnie wyciągnąć nogi na kanapie, skoro za każdym rogiem internetowego skrzyżowania czyhają możliwości, motywatorzy, instruktorzy albo inni napaleńcy, machając nam przed twarzą swoją umięśnioną pupą, zdobytą na blogu fortuną czy oszałamiającą karierą, przekonując że właśnie tego potrzebujemy. Według nich,  wszyscy jesteśmy nieszczęśliwi w swoich strefach komfortu, synonimie pogardy dla stałości bytu. Bo przecież zawsze można więcej, lepiej, mocniej, dalej!

Cechuje nas zachłanność. Dlaczego ? Między innymi dlatego, że zmiana i posiadanie pomyliły nam się z rozwojem i szczęściem. Wiesz, że jak się połyka wielkie kęsy jedzenia, to omijają one kubki smakowe i wszystko smakuje tak samo ? Pewnie nie raz tego doświadczyłeś. Skoro tak, to wiesz również, że zaspokojenie głodu jest ważniejsze od smaku, kiedy jesteś głodny, możesz zadowolić się byle czym. Ta idea powstała w opozycji do zachłanności, z potrzeby zatrzymania postępującego głodu konsumpcji, który dotyczy również sfery psyche.

Zwolnijmy !